Śmierć białostockich strażaków

Są takie zagrożenia, o których istnieniu, jako strażacy doskonale wiemy, mówimy o nich, nawzajem ostrzegamy siebie przed nimi. Ale też jednocześnie w naszej podświadomości tkwi, przekonanie, że nas to najgorsze, najstraszniejsze, ominie, że nas tragedia nie doświadczy. Niestety, jak pokazuje rzeczywistość, ta wiara i nadzieja bywa irracjonalna, bo ryzyko i śmierć są wpisane w strażacką służbę. Są jej częścią i zdarza się tak, że straszna rzeczywistość boleśnie nam o tym przypomina.

Jako strażakowi, jest mi niezmiernie trudno w obliczu śmierci naszych kolegów strażaków z Białegostoku, którzy zginęli podczas akcji gaszenia pożaru, znaleźć słowa oddające to, co czuję ja i co czują wszyscy dolnośląscy strażacy. Jest w nas bezmierny smutek, przepełnia nas żal pomieszany z ogromną niezgodą na to, co spotkało naszych kolegów. W tej strasznej chwili, kiedy nasze myśli skupiają się na sprawach ostatecznych, na cenie jaką przychodzi płacić strażakom za ratowanie zagrożonych ludzi i mienia, łączymy się z naszymi białostockimi kolegami. Zarówno w bólu po stracie wspaniałych ludzi, dzielnych strażaków jak i nadziei, że ta ofiara życia nie jest daremna.

W tym tragicznym dla naszej formacji dniu, w imieniu własnym oraz wszystkich dolnośląskich strażaków, przesyłam na ręce Panów Komendantów komendy wojewódzkiej i komendy miejskiej PSP w Białymstoku, najgłębsze wyrazy współczucia i kondolencje.

 

         bryg. Adam Konieczny

Dolnośląski Komendant Wojewódzki PSP